O FESTIWALU

12 Opolski Festiwal Fotografii „Utopia”

UTOPIA

Tematem tegorocznej edycji Opolskiego Festiwalu Fotografii jest Utopia. W przeciwieństwie do obrazów, będących fundamentem budującym przekaz fotograficzny, jest to słowo wywiedzione z literatury. Termin ten pochodzi od niejednoznacznego tytułu eseju Tomasza Morusa, który może być tłumaczony jako ‘nie-miejsce’, ‘miejsce, którego nie ma’, ale i jako – ‘dobre miejsce’. Zobaczmy zatem jaka fotografia w tym roku pokaże nam swoje przestrzenie, jakie zaoferuje przeżycia i przemyślenia. W końcu Utopia jest też tęsknotą za lepszym światem, a humanizm płynący z fotografii ma narzędzia, by go budować.

Spacer po lesie Bartka Talagi, odnoszący się konkretnej dzielnicy konkretnego miasta, jest ostatecznie wędrówką uniwersalną, doświadczeniem każdego z widzów, dostępnym w każdym miejscu. To wrażenie zostające po. Wrażenia, znaczenia, powidoki po miejscach, które stają się wyłącznie pretekstem do analizowania przestrzeni – zarówno w warstwie zewnętrznej, jako przyczynek do analizowania pejzażu miejskiego, ale i też do wchodzenia głębiej w siebie, w swoje wyobrażenia, sądy i opinie.

 Marcin Giba prezentować będzie Podniebne obrazy. Trzy cykle składające się na tę prezentację łączy fakt, że zostały wykonane z drona. Zmiana sposobu widzenia fotografa odkrywa przed oglądającymi szczególne rodzaje fotograficzności rejestrowanych kadrów. Czy będzie to animizacja rzeczywistości, czy minimalizm i monochromatyzm kadrów wykonanych zimową porą, czy specyficzne anektowanie Natury przez Kulturę (w tym wypadku – przemysł). Giba przygląda się swojemu najbliższemu otoczeniu, tworząc swoją własną artystyczną wypowiedź. Prezentowane obrazy są hołdem dla natury i jej wielowymiarowości, a autor, poprzez grę skojarzeń, dostrzega w poszczególnych fragmentach rzeczywistości konkretne, choć możliwe do różnorodnej interpretacji, kształty.

Wystawa zbiorowa Gradienty: Wydobycie kuratorowana przez Ninę Gibę. W tym wypadku tytuł łączy wypowiedzi pięciu fotografek, które wypełniają różnymi znaczeniami swoje indywidualne cykle. Wypełnianie jest czynnością zmierzającą do końca, do granic ostateczności ważnej dla każdej z autorek. Projekty zrealizowane głównie na Górnym Śląsku wpisują się we współczesną reprezentację wizualną regionu. Szwarc, Olubińska-Charuba, Smołka, Krośniak, Gramsz, każda z nich w osobisty sposób opowiada o Czasie, rodzinie, pandemii, degradacji ogrodów czy o konstrukcji/dekonstrukcji samej siebie.

Projekt Julii Klewaniec zwraca uwagę na zjawisko tzw. cichego rasizmu, występującego we współczesnym polskim społeczeństwie. Autorka, jako jego przejaw, wybrała słowo Murzyn, które, pozostaje jedynym funkcjonującym określeniem ciemnoskórych osób i, nadal, powszechnie używanym. Projekt Julii jest skoncentrowany na analizie znaczenia tego określenia w naszym kraju. Autorka, używając obrazów, stawia również pytanie o możliwość zmiany, przypominając, że język jest odwzorowaniem rzeczywistości. Ewolucja może zatem dokonać się wyłącznie wraz z przekształceniem języka. Cichy rasizm jest głosem nowego pokolenia, reprezentowanego przez autorkę, które czuje potrzebę zmiany.

Wystawa Agaty Pankiewicz i Marcina Przybyłko to wizualny esej, pogłębiona refleksja nad kulturowymi skutkami wielkiego eksperymentu historycznego, jakim była niemal całkowita wymiana ludności Dolnego Śląska po 1945 roku. Odsłona tego projektu w ramach Opolskiego Festiwalu Fotografii zyskuje szczególny walor – w końcu Opolszczyzna jest również „nieswoja”, bo i ona „dźwiga” poniemieckie dziedzictwo. Autorzy skupiają się na wizualnej i antropologicznej stronie tego fenomenu. Wszyscy jesteśmy widzami podwójnej natury tego szczególnego pejzażu architektonicznego, przenikania się warstw dawnej, niemieckiej kultury i nałożonej na nią kultury przeniesionej, obcej, odmiennej. Fotografie uzmysławiają, jak te dwie kultury wchodzą tu ze sobą w różne, najczęściej dramatyczne relacje. Jednocześnie wystawa zyskuje wymiar uniwersalny, dokumentując skutki przemian, które, unaoczniając ślady po rywalizacji, w końcu dokumentalnie i antropologicznie zapisują całą zmianę kulturową.

Coraz częściej śledzą nas kamery przemysłowe, znajdujemy się na kadrach wykonywanych przypadkowo telefonami. Coraz częściej mamy świadomość, że każdy nasz ruch jest rejestrowany, ale nie wiemy, w jakim celu. Przez kogo? I co on z tym robi? W PRL, tak jak i teraz, utrzymywano, że chodzi o dobro kraju i nasze bezpieczeństwo. Czy to, że ktoś nas obserwuje, uspokaja nas czy przeraża? Łukasz Rusznica jest kuratorem wystawy zdjęć archiwalnych IPN, zatytułowanej Gdy spojrzysz mi w oczy dwa razy, rozchylę usta lub zacisnę pięści – fotografie z archiwum IPN. W fotografiach operacyjnych, odkrywających realia pracy SB, można zobaczyć nie tylko świadectwo historyczne, ale i przedmiot sztuki fotograficznej. To, co widzimy na zdjęciach, często jest niejednoznaczne, nawet surrealistyczne. To dowód na to, że totalitarna przemoc zaczyna się od spojrzenia. Wystawa nie jest efektem prostej selekcji z archiwum, lecz przewrotną grą z widzem, zakładem, co jest prawdziwe, a co nie.

Tomasz Sikora w Minął rok fotograficznie zapisuje swój stan ducha na przestrzeni jednego roku. Codziennie rejestrowanie samego siebie przez 365 dni tworzy dokumentację upływu czasu i codziennych emocji, które powoli umykają z pokładów naszej pamięci, naturalnie o nich zapominamy, gnając coraz szybciej do przodu, a które fotografia jest w stanie przywołać swoim specyficznym echem z powrotem. W drugim prezentowanym cyklu, Obrazach odkrytych na nowo, Sikora podważa paradygmat fotografii stricte dokumentalnej. Swobodnie żongluje kolorem i ostrością, powiększa wybrane fragmenty zmieniając narrację. Fotografie nabierają przedziwnych wibracji, zaczynają nieść inne znaczenia. Nowa jakość „starych” fotografii stwarza inną rzeczywistość. Fotograf przeistacza się w Artystę.

Andrzej Tobis w ramach Opolskiego Festiwalu Fotografii zaprezentuje Ruch Polski wokół Słońca. To słowno-wizualna podróż przez Polskę, gdzie autor realizuje własne, fotograficzne „ilustracje” do niemiecko-polskiego słownika ilustrowanego wydanego w 1954 roku w NRD. Założeniem projektu jest to, żeby sceny te były sfotografowane w Polsce. Rzeczywistość, w tym zestawie zdjęć okraszonych hasłami ze słownika, często bywa zaskakująca. Widać, że to sytuacja niezmieniająca się w czasie, choć o różnym natężeniu. Transformacja ustrojowo-cywilizacyjna stanowi silnik napędowy tych obrazów.

Rysopis z pamięci Aleksandry Zaborowskiej to cykl portretów, w którym autorka podważa hegemonię oka, wprowadzając zmysł dotyku do swoich prac. Eksperymentuje z kolażem oraz celowym niszczeniem fragmentów fotografii, nadając im zupełnie nowe znaczenie.

Konkurs „Pokaż się” wygrała w tym roku Katerina Kouzmitcheva. Moja chata jest z skraju wizualizuje tradycyjne przysłowie funkcjonujące w różnych językach, ale wyrażające myśl: „Nie obchodzi mnie to”. W ten sposób autorka interpretuje współczesną obojętność na problemy społeczne i polityczne. Druga część zwycięskiego zestawu to próba namysłu nad empatią jako zjawiskiem koniecznym dla rozwoju wspólnot i narzędziem do budowania tolerancji.

Siedem dań głównych Anny Gadomskiej to krytyczne spojrzenie na otaczający nas konsumpcjonizm. Autorka tworzy mityczny, magiczny ogród będący symbolem obfitości natury – wpisuje się to w praktykę indywidualnego procesu ratowania Ziemi, gdzie każdy może zacząć́ zmianę od samego siebie, jednocześnie budując ogólną świadomość społeczną.

Sławoj Dubiel w projekcie fotograficznym Test na obecność przygląda się Czasowi zacierającemu ślady istnienia jenieckiego obozu Lamsdorf z lat II wojny światowej. Mijające lata, ludzka działalność, wdzierająca się przyroda oraz same ślady tego miejsca na mapie Europy jest nie tylko refleksją nad Historią, ale i też budowaniem fotograficznej opowieści o świecie. Te wyraziste wizualnie kadry są zapisem procesu blaknięcia tragedii ludzkich, czemu towarzyszy powolna, ale bardzo wymowna destrukcja materialnych śladów tych wydarzeń. Fotografia zawsze chciała zatrzymać czas, lecz ujęcia Dubiela pokazują raczej jego upływ.

Na wystawie fotografii Wojciecha Klimali zapoznamy się z portretem mieszkańców RPA z biednych dzielnic zwanych Township – stąd tytuł projektu. Są takie miejsca, gdzie nic się nie zmienia, mimo, że wokół zmienia się cały świat. Miejsca, w których, pomimo 25 lat wolności od totalitaryzmu, żyje się, jakby nic się nadal nie zmieniło. Jacob Riis – prekursor fotografii zaangażowanej, zainspirowany słowami François Rabelais’go, zatytułował swój album Połowa świata nie wie, jak żyje druga połowa, i w tym duchu pokazuje nam swój własny dokument z RPA – Wojciech Klimala.

Tradycyjnie festiwal wspierają wystawy Fotoklubu Opolskiego, Wydziału Sztuki Uniwersytetu Opolskiego oraz pokaz książek fotograficznych z kolekcji własnej.

Marek Szyryk

 

11 Opolski Festiwal Fotografii „Obecność”

OBECNOŚĆ

Fotografia aktywuje to, co zostało zauważone. Czasem jest to krzyczące, czasem ciche. To Widziane jest siłą sprawczą fotografii. Coś trwa, zaś medium fotografii w postaci końcowego obrazu zapewnia nam dostęp do tego bytu. Rzeczy, ludzie, widoki, w spokoju lub z różnymi emocjami emanują swoimi obrazami wobec swojej nieobecności. To wielkie poświęcenie się Rzeczywistości. Obecność w jej służbie.

Fotografia jest Obecnością.

Chris Niedenthal od wielu lat będąc ikonicznym fotografem zapisującym historię Polski, tym razem prezentuje najnowsze zdjęcia w zestawie zatytułowanym Tu i Teraz. To obraz ostatnich lat – tego, co działo się na ulicach miast czy przed budynkami najważniejszych państwowych instytucji. Autor skupia się na człowieku stojącym w tłumie i podążając za jego emocjami, zapisuje je. Od samego początku swojego fotografowania koncentruje się na Człowieku – to on jest dla niego najważniejszym motywem. To on tworzy Historię, a Historia stwarza te kadry. Jak zawsze, przez jego pryzmat jego spojrzenia, możemy oglądać to, co wydarza się tu i teraz.

Katarzyna Mirczak w zestawie Tło podejmuje temat zderzenia i przenikania się kultur po II wojnie światowej na Ziemiach Odzyskanych. Nawarstwianie się historii i późniejsze odkrywanie znaczeń znajduje swoje odbicie m.in. w materialnych rzeczach, które pozostawili nowym mieszkańcom ludzie, którzy opuścili te ziemie. Te rzeczy stanowią tło wszystkich historii, znaczeń, pokładów pamięci. Ponadkulturowe żyją własnym życiem. Tło mierzy się z problemem pamięci po ludziach i miejscach. Sfotografowane rzeczy emanują historią swoich zmian – od statusu przedmiotów porzuconych po ich współczesną akceptację.

Sąsiedzi. Od narodzin do śmierci. Fotografie Franciszka Lepicha z Oleszki jest wystawą archiwalnych fotografii tworzących zbiorowy portret mieszkańców Oleszki, Jasionej i Żyrowej, wsi położonych w pobliżu Góry św. Anny, na Śląsku Opolskim. Ujęte w cykl zatytułowany „Od narodzin aż po śmierć” obrazują one najważniejsze etapy życia człowieka ilustrując przy okazji otaczający go mikroświat. A w szerszym ujęciu opisują historię i kulturę regionu.

Wartość historyczna tych fotografii, wynikająca z rozmachu i długotrwałości procesu kompletnego zapisu świata Franciszka Lepicha przeplata się z wartością artystyczną. Zapis surowości tego świata, specyficznych, bo niedzisiejszych rysów twarzy, brak retuszu zbliżający ten materiał do prawdy, różnorodność postaci, tworzy zbiór o dużym znaczeniu.

Zamknięte Patryka Bułhaka omijają najbardziej popularne i słynne miejsca Iranu. Opowiadają o życiu codziennym i zwykłych ludziach, których tam spotkał. Mieszkańcy według autora są tacy sami jak my, ale i też zupełnie inni. Autor rozmawia z nimi, wykonuje fotografie, szuka ich historii, stara się ich zrozumieć. Na tych różnorodnych fotografiach pojawiają się również sportretowane kobiety z ludu Bandari. Irańczycy nie mogą opuszczać swego kraju, ich wolność staje się iluzją, a normalność jest złudna. Ich drogi powadzą w głąb siebie.  Fotograf próbuje to zwizualizować.

Maciej Stanik.  Jego Jeden Miliard to klasyczny czarno – biały reportaż. Fotografie wykonane są w Afganistanie, Syrii, Zambii i w innych krajach. Autor jest zaangażowanym społecznie fotoreporterem. Nie przechodzi obojętnie wobec ważnych tematów i ludzkich krzywd, zwłaszcza dziecięcych. Bo miliard dzieci jest biednych, bo miliard dzieci narażonych jest na przemoc. Więc trzeba to fotografować, by dać świadectwo prawdzie i by poruszyć sumienia.

Prezentowana kolekcja fotografii W ramach Sopotu jest przeglądem najważniejszych i najciekawszych rezydencji artystycznych. Wystawa prezentuje przekrój prac, które powstały na przestrzeni kilku lat w ramach tego programu. Zaproszeni przez miasto fotografowie, przez określony czas pracowali nad swoimi autorskimi projektami. Mogli pracować w swoim stylu korzystając z przestrzeni, obiektów i tematów Sopotu. Byli wolni – nie mieli żadnych ograniczeń w doborze tematów i formy. Na tej wystawie możemy zobaczyć m.in. projekt Zuzy Krajewskiej, prace Kacpra Kowalskiego, opowieść Adama Lacha o sławnym hotelu Grand czy kobiece fotografie Ilony Szwarc.

Szeptuchy Kuby Kamińskiego to klasyczny czarno – biały reportaż powstały na przestrzeni kilku lat, będący sumą wielu fotograficznych wypraw na Podlasie i na Białoruś. Autora fascynuje magia wschodnich rejonów kraju, w które wciąż wraca. Spokój i pradawne, groźne piękno, wielka tajemnica i wiara tych rytuałów egzystujących na Podlasiu wywarły mocne piętno na fotografie. Zestaw daje nam możliwość zbliżenia się choćby przez nie do jakiejś formy duchowości, której obecnie jest już tak mało.

Anna Hartman – Ksycińska To jest rzecz wtórna prezentuje projekt dokumentalny opowiadających o nastolatkach z Rzeszowa stojących na progu dorosłości. Z aparatem uważnie i bez dystansu przygląda się̨ grupie przyjaciół. Widzimy jak nawzajem się wspierają rekompensując tym braki w rodzinie czy w szkole. Wraz z autorką oglądamy ich zabawy, eksperymenty i wspólne spędzanie czasu. Czasem z fotografii wyziera smutek i niepewność, a czasem radość i wolność. Projekt stawia pytania o tożsamość́ młodzieży, o ich proces dojrzewania.

Najnowszy cykl prac Pawła Żaka Smuga prezentuje nam prace powstałe jakby ukradkiem, w biegu, często w przypadkowym otoczeniu i scenografii. Ich naturą jest migawkowość i lekkość.

Tytuł wystawy i obecność na każdej z prac cienia sylwetki autora, sugeruje nam i dowodzi, jak podkreśla artysta, obecność światła. Tak jak dzień egzystuje z nocą. Fotograf mówi, że „niektóre sytuacje niespodziewanie zaczęły odsłaniać przede mną swój symboliczny potencjał, pojawiły się też pomysły domagające się realizacji wymagającej inscenizacji rzeczywistości”.

Smuga jest refleksją na temat fotografii i natury życia, w którym światło i cień są ze sobą nierozłącznie związane.

W Poszukiwaniu Straconego Czasu Zuzanny Szarek jest zdyscyplinowaną formalnie podróżą po krajobrazach Islandii, gdzie artystka doświadcza obcowania z dostojeństwem natury deszyfrując znaczenia kultury i natury. Napotkane i sfotografowane przez nią ślady cywilizacji, czy jest to pusta stacja benzynowa, brama cmentarna, ginąca we mgle autostrada, wykraczają poza swoje pierwotne znaczenie, stając się symboliczną przestrogą. Człowiek na tych fotografiach zniknął, natomiast to, co zostawił, jest przestrogą dla niego samego. Sytuując się po stronie dokumentu zaangażowanego Szarek stawia pytania o przyszłość Ziemi i Natury dając widzowi możliwość odczucia potęgi i piękna przyrody, a z drugiej strony sfera kreacji fotograficznej zadaje nam pytania o przyszłość Ziemi.

Magda Hueckel stawia nas naprzeciw drugiego człowieka, takiego jakim jest, „twarzą w twarz”. Autorka pokazuje nam, że każde spotkanie może być zaczątkiem czegoś nowego, innego. Podczas tego doświadczenia, przy okazji, możemy spotkać samego siebie. To chyba jest celem tej prezentacji – patrząc na czyjeś twarze możemy patrzeć na siebie – na tym polega przewrotna gra Hueckel. Każda z jej twarzy ma swój sens, swoja tajemnicę, każda jest początkiem spotkania i odkrywania. Monady powstały z portretów realnych kobiet zgromadzonych w jednym archiwum medycznym, w które artystka wprowadziła również swój wizerunek. Idea połączenia wizerunków tworzy silne wizualnie symbole doświadczania kobiecości i potencji kobiecej siły, jej godności, ale również dyskryminacji i traum.

W ramach opolskiego fotofestiwalu prezentowana jest jubileuszowa wystawa Institutu tvůrčí fotografie z czeskiej Opavy. Obszerna wystawa zatytułowana „Opawska szkoła fotografii” jest kompleksowym obrazem twórczości studentek i studentów oraz absolwentów tej szkoły. Na wystawie znajdziemy wiele różnych koncepcji fotograficznych – portrety, fotografię dokumentalną, reportażową, humanistyczną, czy nawet fotografie zorientowane koncepcyjnie i intermedialne. Taka różnorodność tworzy niezwykły kontrast albo pozwala się poszczególnym pracom uzupełniać. Całość daje pełny obraz dokonań Opawskiej szkoły.

Michał Konrad w swoim projekcie Koniunkcja nawiązuje do astronomicznego zjawiska, które można było zaobserwować w najdłuższą noc roku. Podbudową filozoficzną tego zestawu są Wielkie Koniunkcje, które zawsze, gdy występowały, odzwierciedlały ważne wydarzenia. Zestaw jest poetycką interpretacją przejścia między dwiema Erami. Autor kieruje widza do jego intuicji i wyobrażeń, że świat ulega zmianie. Całość emanuje klimatem tajemniczości, niepewności i dziwności, a celem autora było wywołanie emocji, które towarzyszą wejściu w nową nieznane przestrzenie.

Piotr Chrobak pokazuje zestaw Między światami. Izrael odnaleziony. Autor, z powodu panującej pandemii, nie mógł odbyć zaplanowanej podróży. W zamian odbył wirtualną podróż korzystając z projektu Google Maps, oraz posłużył się również wykonanymi wcześniej fotografiami. Zaplanowane trasy przebył, robiąc potrzebne mu zrzuty z ekranu i łącząc je z istniejącymi realnie fotografiami. Uwikłał tym całość przy okazji w konteksty historii fotografii. Cyfrowe przekształcenia mieszają realnie zrobione fotografie z tymi wykonywanymi niejako mechanicznie, „przez maszynę”.

Marek Szyryk

Katalog

Katalog do pobrania off-katalog-11

Skip to content