10 OFF / Wojciech Prażmowski – Ogrody Polskie

MEDIUM (DUBELTOWO)

Na zdjęciach Wojciecha Prażmowskiego są:
pomniki, obeliski, kukły, manekiny, totemy, święte obrazy i figury, idole, emblematy, relikty, ruiny, pałuby, ambalaże…
Są tam także: Strękowizna, Bytom Wirek, Małoszyce, Mokra, Chmielnik…
… oraz archetypy i symbole, a także fantazmaty i duchy poetów […]

„Ogrody polskie” dokumentują Polskę tuż przed jej kapitulacją w wojnie domowej (Czyli, samej przed sobą? Wygląda na to, że tak).
Te: pomniki, obeliski, kukły, manekiny, totemy, święte obrazy i figury, idole, emblematy, relikty, ruiny, pałuby, ambalaże…
… są jak białe flagi. […]

Kilkanaście tysięcy kilometrów przejechanych samochodem i motorowerem tam, gdzie stały (i gdzieniegdzie jeszcze stoją): pomniki, obeliski, kukły, manekiny, totemy, święte obrazy i figury, idole, emblematy, relikty, ruiny, pałuby, ambalaże…
… apotropaiony (gr.: „magiczny przedmiot chroniący przed złem”).
Czyli: orzeł biały w roli ogrodowego krasnala, krasnoludki w bramach łódzkich i śląskich kamienic, Kościuszko (wszędzie), krzyż z girlandą plastikowych kwiatów, oczywiście Matka Boska Częstochowska, Święta Rodzina, Chrystus Frasobliwy, ale także: samolocik na patyku i Goła Baba z ręcznika, i suszące się dżinsy zwisające z okna śląskiej kamienicy-ogrodu na znak nadziei (Flaga wprawdzie nie łopoce, ale „póki my żyjemy”; dopóty nas póki naszej pracy).[…]

Ś.P. Władysław Hasior urządzał u siebie na Jagiellońskiej Seanse Zgryźliwości. Napełniał magazynek rzutnika (broń miał jeszcze analogową) i ładował serię za serią slajdy z peerlowską neoawangardą wielkoprzemysłową i małopodwórkową. Ura! Pomnikowe kubiki, stożki, piramidy ku chwale którejś rocznicy Polski Ludowej oraz quasi-reklamy jajek i margaryny okraszone sloganem do rymu rozbryzgiwały się nam w oczach.
Kto by pomyślał, że za paręnaście lat…
Prażmowski jeszcze zdążył: oto stojaki na szturmówki pomalowane w żywe kolorki: parafraza Duchampowskiego „Stojaka na butelki”. […]

 Fotografia Prażmowskiego jest chtoniczna. Zastawia sidła na nasze fantazmaty, na nasze swojskie (Mogą być swojskie? A mogą być jakieś inne niż swojskie?) archetypy i symbole. To tak, jakby ziemia (Strękowizna, Bytom Wirek, Małoszyce, Mokra, Chmielnik…) gorączkowała i wypacała z siebie: pomniki, obeliski, kukły, manekiny, totemy, święte obrazy i figury, idole, emblematy, relikty, ruiny, pałuby, ambalaże…
Wystarczy podjechać, zatrzymać się popatrzeć, wycelować aparat…
Nastawić ostrość.
Z bezwzględnością i z czułością jednocześnie.
Czyli, z miłością.
Pewna pani z towarzystwa, która ponoć wiedziała co mówi, powiedziała kiedyś: „Wojtuś nadaje się na medium”.
Sprawdziło się, podwójnie: „dubeltowo”, jak starsi powiadali.

Dariusz Bugalski

/ fragment tekstu z katalogu do wystawy „Ogrody Polskie”, Galeria FF, Łódź, 2011/

 

,

 

 

 

 

Udostępnij: